Komentarz został zapisany. Będzie widoczny w ciągu kilku minut.
Wystąpił błąd, komentarz nie został zapisany. Spróbuj ponownie później.
Chyba niezbyt pilnie Pani szukała tych informacji na stronie Ambasady:
http://www.berlin.polemb.net/index.php?document=1613
Ewentualnie na stronie MSZ:
http://www.msz.gov.pl/Wybory,do,Parlamentu,Europejskiego,26821.html
piszesz: "odobnie najmniejszej wzmianki na temat wyborów nie ma na stronie internetowej Ambasady, co uważam za skandaliczne działanie MSZu wymierzone przeciwko moim prawom obywatelskim"
a w linku do ambasady w Twojej notce, na stronie głównej masz odnośnik do wyborów, gdzie znajdziesz wszystkie informacje: kandydatów, jak się zarejestrować i nawet elektroniczny formularz. Więc jak to jest?
Wiem, o czym piszesz, bo sam obecnie mieszkam w Dublinie. I zarejestrowałem się bez żadnych problemów. Więc ten Sikorski wcale takich wielkich kłód pod nogi nie rzuca. No chyba, że tylko Polaków w Niemczech nie lubi ;)
"Zamiast tego i jak na ironię, wsządzie epatuje logo towarzysza Cimoszewicza, jako kandydata na sekretarza Rady Europy na maiejsce maoisty Barroso"
gratuluje wiedzy, może niech Pani lepiej nie głosuje
"Cimoszewicz lansowany jest także w moim i twoim, drogi Czytelniku na szefa Unii Europejskiej?"
- nie jest.
WS
http://www.berlin.polemb.net/index.php?document=1613
2009-05-26 12:01ośmiesza autorkę
2009-05-26 12:03Czy wy nie widzicie tego dysonansu, Niemcy przysłali panie Joannie materiały wyborcze, polska ambasada nie. Czy ktoś w kraju dostał takie materiały na swoją skrzynkę?
W związku z tym mam do pani pytanie, czy w takim wypadku jak pani, można 2 razy zagłosować i kto to sprawdza.
Dziękuję, panowie, nie zauważyłem tego. A ja poważnie potraktowałem ten wpis. :)
2009-05-26 12:03którzy go windują
2009-05-26 12:03Może i mnie ośmiesza, więc proszę się śmiać. Mnie się strona polskiej ambasady otwiera najszybciej po niemiecku. A nie ma dla mnie znaczenia, czy czytam te same informacje po niemiecku czy polsku. A wychodziłam dotąd z założenia, że treść obu wersji językowych jest identyczna. Zatem nie jest. Powinno się zatem użytkowników o tym ostrzegać. Jeszcze kilka dni temu nie było w wersji polskiej także tej informacji.
Poza tym na stronach dwóch innych ambasad znajduje się dobrze widoczne niebieskie logo dotyczące wyborów do PE. Dlatego powstaje wrażenie, że jest to logo obligatoryjne.
Strony innych ambasad, na których również brakuje jakichkolwiek informacji otwierałam po polsku. Informacje, jeżli są, są zapewne są dobrze ukryte.
Inna rzecz, że pracownicy polskich ambasad i konsulatów są przepracowani, bo mają mniej czasu do pracy, aniżeli ktokolwiek w Polsce. A to dlatego, że obchodzą wszystkie święta, zarówno polskie, jak i kraju, w którym przyszło im harować. Polska i Niemcy jak wiadomo, są to najdłużej i najdokładniej świętujące kraje w Unii. Ostatnio świętowano tu od czwartku do wczoraj.
Juz sobie wyobrazam, co by sie dzialo, gdyby ambasady zaczely wysylac takie listy. Zaraz by sie zaczal krzyk, ze wladza gromadzi adresy obywateli i wykorzystuje w agitacji politycznej.
Prawda jest taka, ze dopisanie sie do spisu wyborcow za granica jest w tych wyborach latwiejsze niz w jakichkolwiek poprzednich wyborach. Wystarczy tylko poszukac, zamiast wypisywac sazniste teksty.
Ależ konsulaty polskie dysponują adresami mieszkających na stałe polskich obywateli z tego prostego powodu, że obywatele ci w związku ze sprawami paszportowymi i wszelkimi innymi urzędowymi sami te adresy musieli podać.
Natomiast UE finansuje w całości umożliwienie obywatelom skorzystania z ich prawa wyborczego, tzn: pracowników i biura, które się tym zajmują, materiały informacyjne, koperty i znaczki pocztowe.
I jeszcze jedno do sprawy wyborów do PE - jeżeli jedynym źródłem informacji o przysługującym prawie wyborczym ma być internet, to powinno się udostępnić obywatelom internet + komputer za darmo, nieprawdaż? Co warta jest bez tego ta, tak zwana demokracja?
2009-05-26 12:49Czy Konstutucje RP dostala Pani w formie wydrukowanej?
Czy KPK lub KPC tez?
Czy jesli pisze Pani, ze powialo PRLem, to jest Pani w stanie zrobic analize porownawcza, jak odbywaly sie akcje informacyjne dla obywateli polskich za granica, w przypadku minionych kilku wyborow?
Co prawda w formie maila do konsulatu, ale dostałem potwierdzenie i zakładam, że znowu się uda, jak i w ostatnich latach.
Proszę skorzystać z:
https://secure.e-konsulat.gov.pl/wybory/wybory/wyborKomisji.aspx
Czy to przypadkiem nie chodzi o Radę Europy? Nie wiem, gdzie Pani przeczytała o członkowstie FR, ale Rada Europy to nie Rada Europejska, lecz organizacja nie mająca z UE właściwie nic wspólnego.
Często dochodzi do tej pomyłki ze względu na podobieństwo nazw.
Wiem o czym Pani pisze,bo też mieszkam w Berlinie (od wielu lat).Też dostałam zawiadomienie o wyborach od Niemców i też wylądowało w śmieciach.Pani wpis nie jest w żadnym wypadku śmieszny,ani absurdalny.Wiem o czym mówię,bo mam za sobą podobne kuriozalne przeżycia. Otóż ja najpierw zajrzałam na stronę ambasady i tam rzeczywiście nie było nic,oprócz formularza ,który musiałabym najpierw wydrukować,wypełnić,a następnie wysłać ,przy czym w takim przypadku nie miałabym potwierdzenia,że jestem zarejestrowana.A więc zadzwoniłam do ciężko zapracowanych urzędasów na Lassenstr.i tam powiedziano mi,że można zarejestrować się tylko przez internet. Ale co się okazało:ambasady znikły!Po prostu nie było,rozpłynęły się w powietrzu.Nie tylko ta berlińska,ale i wszystkie inne.Kiedy zainterweniowałam na Lassenstr.,usłyszałam,że "zdarza się".Dopiero wczoraj pojawiły się znowu i wreszcie mogłam się zarejestrować.
Cieszę się ,że gdzieś w Berlinie jest bratnia dusza,bo lemingowatość naszych rodaków tutaj przeraża.Pozdrawiam serdecznie.
A kandydatów do PE z okręgu warszawskiego może Pani sobie wygóglować.To chyba najprostsze.
Czy jest pani w Polsce na stale zameldowana?
Bo samego mnie zaciekawilo, czy nie moglbym dwa razy zaglosowac. Tu i tam.
Na stale - byc moze tak.
Ale tych czasowo - juz nie. Moj adres ma tylko gmina, w ktorej jestem zarejestrowany. I jestem na 99% pewny, ze gdyby MSZ i ambasady podjely taka akcje, zostalaby za to skrytykowana.
Oto link, o ktory pani pytala:
http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/KOMITETY/4.htm
"wychodziłam dotąd z założenia, że treść obu wersji językowych jest identyczna. Zatem nie jest. Powinno się zatem użytkowników o tym ostrzegać."
Sądzę, że autorzy stron placówek wychodzą z założenia, iż obywatele polscy wchodzą na polską wersję językową. W każdym razie nie świadczy to o utrudnianiu nikomu życia, bo sprawdzenie polskiej wersji językowej zajęłoby Pani dwie dodatkowe sekundy. Sporo mniej, niż napisanie notki na Salonie24.
A swoją drogą strony placówek rzeczywiście są kiepskie (są naturalnie wyjątki). Z tym, że kiedy pojawiła się w mediach informacja o przetargu, który MSZ prowadzi na nowy serwis MSZ i serwisy placówek, natychmiast podniósł się krzyk, że za drogo... Zatem z jednej strony wszyscy chcą profesjonalnej obsługi w Internecie, ale z drugiej woleliby, by strony dla MSZ wykonywali studenci za dwie stówki.
"Można być wpisanym TYLKO DO JEDNEGO SPISU WYBORCÓW, zatem wyborcy, którzy zgłosili chęć głosowania na inne niż polskie listy kandydatów (np. rejestrując się na listy elektoralne w merostwie francuskim lub w innym kraju członkowskim Unii Europejskiej), NIE MOGĄ zgłosić się do spisu sporządzanego przez polskiego konsula."
via Kup pan paszport: Wybory do UE w USA und w Canada he he he.
Proszę Pana, Google jest tak skonstruowany, że w Polsce wyskakują najpierw strony polskie, a w Niemczech - niemieckie. Dlatego mnie wyskakuje strona polskiej ambasady po niemiecku. (Mam ustawienia na 4 języki, którymi się na co dzień posługuję)
I dotąd strona polska i niemiecka polskiej ambasady były identyczne (co jest łatwo do sprawdzenia. Te wybory, to jedyny znany mi wyjątek. Jeżeli się takie rzeczy robi, to byłaby na stronie niemieckiej użyteczna choćby dobrze widoczna wskazówka lub hiperlink przekierowujący od razu na właściwą stronę. Strony polskich ambasad są konstrukcyjnie ujednolicone.
A że jest coś nie tak, wspomina tutaj Melissa. Do mnie jednak zgłosiło się telefonicznie w ostatnich dwóch tygodniach kilka osób, które mieszkają w Berlinie, nie posługują się internetem i NIE WIEDZA jak i gdzie i czy w ogóle mogą głosować. Dlatego siedziałam " w temacie od dwóch miesięcy. Informacja w języku polskim pojawiła się - jak mi w międzyczasie ktoś emailowo doniósł, dopiero wczoraj po południu.
"Często dochodzi do tej pomyłki ze względu na podobieństwo nazw."
To prawda. I o to chodzi, żeby się ludziom wszytko mieszało. Wtedy nie można już niczego kontrolować. Oburza mnie jednak lansowanie przez razwiedkę przechodzonego komunisty na tak dobrze płatny i wpływowy fotel.
1. nie jest prawdą, że nie ma żadnej informacji o wyborach
2. Barosso nie jest sekretarzem Rady Europy (SIC!)
3. Tytuł wprowadza w bład: jeżeli już to Sikorski utrudnia ale nie, że nie pozwala.
Co za czasy! Kiedys do wyborow pedzili a teraz, w tej demokracji trzeba sie samemu zainteresowac. Nikt nic do nas nie wysyla, nie poszukuja naszych adresow, nie urzadzaja pogadanek a i jeszcze jakis formularz trzeba wypelnic. I jeszcze trzeba pewnie jakis wybor na liscie zrobic. Jednak kiedys bylo zdecydowanie latwiej :)
2009-05-26 17:53Jeżeli mnie, nie będącemu częstym gościem na stronach Ambasady RP w Berlinie i nie interesującemu się do tej pory sprawą, znalezienie tej informacji zajęło około 30 sekund, to nie widzę powodu, by pisać tak gromką notkę na Salonie24, a już szczególnie oskarżać Sikorskiego, że uniemożliwia oddanie głosu. To po prostu strzelanie z armaty do wróbla. Lub Sikora.
2009-05-27 16:00Redaktor naczelny „Dziennika” Robert Krasowski stracił twarz, bo wreszcie pokazał gębę . Wolno mu? Wolno! Pokazałby chętnie także inną część ciała, w którą nakazał internautom, żeby go całowli. Wolno mu? Wolno, tylko co z tego, skoro to wyrażone...
komentarze (18)Redakcja online tygodnika „Der Spiegel” z satysfakcją donosi o fali oburzenia, jaka przetacza się przez Polskę w związku z tytułowym artykułem w ostatnim wydaniu tego pisma, gdzie zaliczono Polaków do gorliwych pomagierów Hitlera. Co prawda lud...
komentarze (84)Niniejsza rozmowa z niemieckim historykiem Götzem Aly ukazała się w „Odrze” 9/2005 i przypominam ją ponownie w związku z prowokacyjnym artykułem w niemieckim tygodniku "Der Spiegel", bowiem kilka akapitów nabrało dzisiaj nowej...
komentarze (10)Zgłoszenie zostało zapisane.
Wystąpił błąd. Spróbuj ponownie później.
Czy na pewno chcesz zablokować tego użytkownika?
Panie Aleksandrze, Gudrun Wiebe to kobieta. Poza tym gratuluje i dziekuje, niezwykle wazny...
Dziękuję Panu za ten ciekawy komentarz, ale wyjaśniam, ze to nie ja jestem autorka tego...
A czy pan Pipka juz wylecial? Jezeli tak, to ma, na co zasluzyl. Najbardziej smiesza mnie ci,...
Dopisuje się do pytania skierowanego przez doktora Kraszewskiego. Oprócz tego interesuje mnie...
"O demukracje w Niemczech sie nie martwie, ma sie dobrze" Nie wiem, co ma Pan na mysli...
| « | Luty 2010 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
komentarze (26) skomentuj